shopershoper

Strona główna

Szukaj produktu

Zaawansowane

Producenci

Waluty

Aktualności

Wahadła z duszą J. Baja  Gwia, 2010-02-28
Przeprowadzono kiedyś eksperyment. Partię wahadeł znanego warszawskiego konstruktora sprzętu radiestezyjnego, Józefa Baja, przemieszano z wahadłami nie wyprodukowanymi przez niego i wysłano do wypróbowania do kilku najbardziej cenionych polskich radiestetów. Ich zadaniem było przetestować nadesłane wahadła i gorsze odesłać z powrotem. Okazało się, że wszystkie Bajowe wahadła ocenione zostały jako najlepsze. Co więcej, wielu radiestetów powiada, że wytworzone przez pana Józefa wahadła mają duszę.

Wahadło uniwersalne Józefa Baja zdobyło sobie uznanie w wielu krajach świata.
Droga Józefa Baja do radiestezji była dość niezwykła, a zarazem tragiczna, wiodła bowiem przez Oświęcim. Tam po raz pierwszy, jako więzień oświęcimskiego obozu zagłady, zetknął się z radiestezją.
Józef Baj od dzieciństwa przejawiał zdolności do majsterkowania. Umiejętności manualne często były mu pomocne w trudnych chwilach życia. Na przykład kiedy osadzono go na Pawiaku, a potem wysłano do Oświęcimia i innych obozów koncentracyjnych, robił na drutach sobie i współwięźniom skarpety, szaliki i swetry. Niemcy szybko poznali się na jego umiejętnościach. Od jednego z nich, zarządzającego stawami rybnymi wokół Oświęcimia, otrzymał rozkaz wykonania pułapek na ryby. Przy tej pracy poznał Szwajcara polskiego pochodzenia. Znał tylko jego imię, Rudolf, i numer obozowy.
To właśnie Rudolf wprowadził Józefa Baja w arkana radiestezji. Polak okazał się niezwykle utalentowanym uczniem i współpracownikiem, jakiego Szwajcar poszukiwał już od dłuższego czasu. Wkrótce Niemcy kazali im wspólnie wyznaczyć miejsce, gdzie można było wykopać obozową studnię. Zagrozili, że jeśli ich wskazanie będzie błędne, wrzucą obu do wykopanego dołu i przywalą ziemią. Na szczęście talent różdżkarski ich nie zawiódł. Szwajcarskiego radiestetę zafascynowało, jak precyzyjnie jego polski towarzysz niedoli potrafił za pomocą zwykłego scyzoryka wykonywać znakomite wahadła. Wystrugane przez pana Józefa wahadła były często dla obu radiestetów jedynym narzędziem diagnostycznym i terapeutycznym, jakim dysponowali w obozie. Zrobiony w obozowych warunkach sprzęt niczym nie ustępował profesjonalnym wahadłom, którymi szwajcarski radiesteta posługiwał się przed wojną. Postanowili więc, że gdy wyjdą z obozu, stworzą w Szwajcarii spółkę radiestezyjną zajmującą się konstruowaniem i wytwarzaniem sprzętu radiestezyjnego. Los sprawił jednak, że w obozie ich rozdzielono. Szwajcar pozostał w Oświęcimiu, a Baja przeniesiono do Oranienburga, a potem do Ravensbrick. Po wojnie Rudolf wrócił do Szwajcarii, ale wykończony obozowym życiem, zmarł niedługo potem. Lata powojenne nie sprzyjały temu, aby poświęcić się radiestezji. Nawet zdobycie jakiejkolwiek literatury umożliwiającej samokształcenie graniczyło z cudem. Dopiero powstanie w 1976 roku w Warszawie Stowarzyszenia Radiestetów umożliwiło Józefowi Bajowi ponowny kontakt z radiestezją. Zapisał się na pierwszy organizowany przez stowarzyszenie kurs. Ponieważ jego uczestnicy nie mieli własnego sprzętu do ćwiczeń, zrobił wahadełka. A kiedy już dostatecznie pogłębił swoją radiestezyjną wiedzę, postanowił po przejściu na emeryturę poświęcić się całkowicie konstruowaniu wahadeł. Stawały się one coraz doskonalsze, a swoją oryginalnością i precyzją zaskakiwały nawet najbardziej wymagających radiestetów.

Wahadła, które leczą
Z biegiem czasu w warsztacie Józefa Baja zaczął powstawać coraz bardziej wyspecjalizowany sprzęt. Warszawskiego konstruktora zainteresowały przede wszystkim prace znanych radiestetów francuskich, A. Belizala, L. Chaumery'ego, P. A. Morela oraz Enela. Na podstawie opisu pierwowzoru wahadła uniwersalnego, Baj zaczął wykonywać własne modele. Powiada się, że Bajowe modele wahadła uniwersalnego są najlepsze ze wszystkich dziś dostępnych. W jego warsztacie powstają dwa podstawowe typy wahadeł uniwersalnych: wahadła WU-5.4 i WU-6.6. Oba wahadła mają kulisty kształt i wykonane są ze specjalnie dobranego drewna. W ich wnętrzu umieszczona jest bateria magnetyczna w postaci półkul. WU-5.4 to wahadło o średnicy 5 cm zaopatrzone w baterię z czteroma półkulami. WU-6.6 natomiast to wahadło o średnicy 6 cm, mające baterię znacznie silniejszą, bo składającą się z sześciu półkul. Oba wahadła mają pałąk osadzony końcami na biegunach. Do pałąka umocowany jest sznurek z trzema węzłami do pracy w zakresie promieniowania elektrycznego, magnetycznego i elektromagnetycznego.
Wahadła uniwersalne mogą być używane na wiele sposobów, m.in. w diagnostyce i chromoterapii, czyli leczeniu za pomocą kolorów radiestezyjnych. Owe kolory należy rozumieć jako drgania o tej samej częstotliwości fali, co kolor widma słonecznego. Ustawiając odpowiednio pałąk i sznurek, można odbierać i emitować dowolny rodzaj wibracji zaznaczony na południkach i równiku wahadła. Wahadło uniwersalne jest delikatnym przyrządem. Wystarczy, by upadło na ziemię czy mocno w coś uderzyło, by się rozregulowało. Józef Baj potrafi znakomicie takie wahadła stroić: trzyma je w ręku przez 2-3 minuty i nastawia na wibracje własnego koloru radiestezyjnego.

Egipskie cuda i cudeńka
W starożytnym Egipcie wiedza radiestezyjna stała na wysokim poziomie. Świadczą o tym wahadła znalezione w grobowcach. Wahadła egipskie zainspirowały również Józefa Baja do skonstruowania własnych modeli opartych o wiedzę starożytnych Egipcjan. Wahadło "Karnak", które powstaje w jego warsztacie, jest kopią wahadła odkrytego w Dolinie Królów. Wykonywane jest zarówno z mosiądzu, jak i z drewna hebanowego. O jego zaletach decydują kształt i proporcje poszczególnych elementów. W korpusie wahadła "Karnak" wydrążona jest pusta przestrzeń, w której można umieścić tzw. świadka radiestezyjnego, czyli próbkę badanej substancji. Wahadło to jest niezwykle czułe i doskonale reaguje na polecenia myślowe radiestety (stąd też zaliczane jest do wahadeł mentalnych). "Karnak" może więc na polecenie doświadczonego wahadlarza np. emitować promieniowanie w dowolnym rodzaju. Nadaje się znakomicie do teleradiestezji, czyli prac wahadlarskich z planami i mapami.

Modele wahadeł egipskich; od lewej: "Karnak", "Izis" i "Ozyrys".


Komplet wahadeł z solami Schusslera.
Innym promieniującym wahadłem skonstruowanym przez Józefa Baja jest "Izis", symbolizujące swym kształtem egipski krzyż życia. "Izis" emituje promieniowanie na fali koloru białego. Promieniowanie to jest wzmacniane za pomocą czterech równoległych względem siebie płytek. "Izis" jest również wahadłem mentalnym, a więc na polecenie osoby posługującej się nim może spełniać rolę odbiornika bądź nadajnika dowolnego promieniowania. Wahadło "Izis" służy do sprawdzania żywności, ziół, diagnozowania i leczenia oraz pracy poszukiwawczej na planach.
Wybitnie leczniczym wahadłem egipskim jest "Ozyrys". Jego nazwa pochodzi od imienia władcy świata pozagrobowego. Warszawski konstruktor wykonuje je w kilku odmianach. Wahadło to emituje promieniowanie zieleni ujemnej o dużym natężeniu. Józef Baj tak je skonstruował, aby półkule, z których składa się wahadło, można było łączyć w dowolne kombinacje. W ten sposób "Ozyrys" może mieć różną moc oddziaływania, w zależności od potrzeb. Wahadła tego używa się do niszczenia wirusów i bakterii oraz w terapii chorób nowotworowych. Eksperymenty wykazały, że za pomocą "Ozyrysa" można przekazywać leczącą energię również na odległość.
Józef Baj stworzył również oryginalne wersje wahadeł egipskich w wersji powiększonej i nazwał je: "Izis-Makro", "Ozyrys-Makro" oraz "Karnak-Makro". Bardzo silnie oddziałują one na otoczenie. W przypadku "Ozyrysa-Makro" zamieniono falę nośną wahadła z niebezpiecznej zieleni ujemnej na wibracje koloru białego.

Pierwiastki życia i esencje ratunkowe
Uwieńczeniem pomysłów konstrukcyjnych Józefa Baja jest tzw. uniwersalny zestaw wahadeł. Składa się on z 49 wahadeł o różnym przeznaczeniu. Za pomocą wahadeł z tego zestawu można wykrywać cieki wodne czy siatkę szwajcarską (rodzaj promieniowania tworzącego sieć o oczkach 2 na 2,5 m), sprawdzać żywność i wykonywać badania teleradiestezyjne, czyli badania na odległość. Wahadeł można także używać do stawiania diagnoz medycznych oraz do wspomagania terapii wielu schorzeń.

Józef Baj ze swoim najnowszym wahadłem wysyłającym wibracje esencji ratunkowych dr Bacha.
Ciekawym pomysłem warszawskiego konstruktora jest umieszczenie w zestawie kompletu wahadeł "pierwiastki życia". Wahadła tego typu zawierają próbki niezbędnych człowiekowi do życia mikroelementów i pierwiastków. Z pomocą tych wahadeł można zbadać, czy dany pierwiastek występuje we właściwej ilości w organizmie czy pożywieniu. W przypadku stwierdzenia niedoboru można - również przy użyciu tych wahadeł - uzupełnić ów niedobór: naładować organizm lub dane pożywienie leczniczymi wibracjami różnych substancji, np. propolisu, żeń-szenia czy una da gato, zwanego też "kocim pazuremÓ (wszechstronny lek pochodzenia południowoamerykańskiego, stosowany m.in. w leczeniu raka). Ostatnio w pracowni Józefa Baja powstały też wahadła pomocne w łagodzeniu dolegliwości klimakterium, w kuracji odmładzającej i w terapii schorzeń seksualnych.
Wahadłem o dość oryginalnej konstrukcji jest wahadło profilaktyczne WP, emitujące promieniowanie wzmacniające organizm i zapobiegające chorobom.
Równie unikalną konstrukcję ma wahadło z pamięcią B II. Jest ono tak zbudowane, że umożliwia akumulację promieniowania radiestezyjnego i przechowywanie go przez długi czas w pamięci. Dlatego też B II jest znakomitym narzędziem do pracy na mapach i planach, do podejmowania poszukiwań zaginionych osób i przedmiotów.
Józef Baj wytwarza również komplety wahadeł z solami Schusslera. Zawierają one 12 podstawowych substancji, z których zbudowane jest ciało człowieka. Jeśli komórki nie otrzymują ich we właściwych ilościach bądź odpowiednich proporcjach, chorują. Chociaż sole Schusslera stanowią zaledwie 0,6% zawartości żywej komórki, ich znaczenie trudno przecenić. Budują bowiem aparat kostny, tkanki oraz regulują w płynach organicznych ich kwasowość, alkaliczność i zasolenie. Za pomocą tego zestawu wahadeł można nie tylko diagnozować zawartość poszczególnych soli, ale również "stroić" rytm drgania komórek odpowiednimi wibracjami.
Najnowszą konstrukcją Józefa Baja jest wahadło z esencjami ratunkowymi dra Bacha (z tzw. Rescue Remedies) stosowane w pierwszej pomocy w nagłych wypadkach. Jego oddziaływanie uspokaja, stabilizuje i leczy. Zapobiega ono rozpadowi systemu energetycznego człowieka po nagłych zdarzeniach i wypadkach, kiedy przerażeniu towarzyszy bardzo duży ubytek energii: w stanach szoku, lęku i paniki, w przypadku poparzeń, złamań itp. Energie emitowane przez wahadło pomocne są w stresie przedegzaminacyjnym, przedoperacyjnym, przed rozmową kwalifikacyjną do pracy, likwidują tremę przed publicznym wystąpieniem, przed pierwszą randką oraz uspokajają po kłótniach i w stanach wzburzenia.
Unikalne rozwiązania konstrukcyjne stosowane przez Józefa Baja, wysoka czułość, selektywność i niezawodność wytwarzanych przez niego wahadeł sprawiły, że są one używane przez co najmniej kilkanaście tysięcy radiestetów w kraju i za granicą. Józef Baj pracuje nad ciągle nowymi typami wahadeł. Wszystkie prototypy jego sprzętu testowane są przez prof. Janusza Jankowskiego z Centrum Metrologii i Systemów Pomiarowych w Warszawie oraz przez wielu znanych radiestetów.
Tezeusz
Tygodnik "Gwiazdy mówią "

Sklep internetowy Business Shop | Hosting home.pl